Więc co teraz?
Teraz musimy upewnić się, że po raz kolejny nie rozpłyniesz się.
Myślałam, że rozwiązałam to odpowiednim protokołem zabezpieczającym,
ale widocznie się myliłam.
Nie każ mi tam wracać, a nie będziesz musiała się tym martwić.
- Naprawdę cię to dotknęło, prawda? - Tak.
Znaczy się, wiedziałam, że to nie było prawdziwe.
Nic tu nie jest prawdziwe.
Chodziło o sposób w jaki ludzie to oglądali.
Sposób w jaki czerpali z tego wszystkiego siłę.