ja też zobaczyłem i bardzo mi się podobał, początkowo przez pierwsze 4 odcinki się nie wciągnąłem, ale potem to już poszło ciurkiem :D Polecam wszystkim!
Zaczęłam oglądać na TVP1, na razie po trzech pierwszych odcinkach mam mieszane odczucia, ale będę do końca oglądać z ciekawości jak to wszystko się potoczy..
Zaczęłam oglądać na TVP1, na razie po trzech pierwszych odcinkach mam mieszane odczucia, ale będę do końca oglądać z ciekawości jak to wszystko się potoczy..
Serial super, cały czas trzyma w napięciu, w zasadzie to trudno się domyśleć kto, co i dlaczego - ale to fajnie, że rozwiązanie nie było zbyt oczywiste. Ostatni odcinek trochę słabszy, przekombinowany.
Świetny serial, polecam, szczególnie tym, którzy lubią thrillery
Ode mnie dostaje 8,75/10
Serial super, cały czas trzyma w napięciu, w zasadzie to trudno się domyśleć kto, co i dlaczego - ale to fajnie, że rozwiązanie nie było zbyt oczywiste. Ostatni odcinek trochę słabszy, przekombinowany. Świetny serial, polecam, szczególnie tym, którzy lubią thrillery Ode mnie dostaje 8,75/10
Ten serial to jest jedna wielka strata czasu. Jakieś młodzieżowe klimaty, wszyscy bohaterowie piękni młodzi, jak z jakiegoś Beverly Hills 90210 (ktoś to jeszcze pamięta? ), oprócz standardowego grubasa i czarnego. Ani to straszne, ani jakieś zbytnio trzymające w napięciu, poza drobnymi wyjątkami, ale można je policzyć na palcach jednej ręki. Prawie zero krwi (serial od 14 lat, więc inaczej być nie może), czy jakichś brutalnych albo mocnych scen rodem z horrorów, na co po cichu liczyłem. Spodziewałem się czegoś innego. To chyba ostatni serial amerykański spoza kablówek, jaki oglądam, nie ma sensu tracić czasu na duperele dla dzieciaków. Do tego przewidywalny do bólu, łącznie z tym, kto jest mordercą (domyśliłem się tego tak w połowie sezonu).
Ten serial to jest jedna wielka strata czasu. Jakieś młodzieżowe klimaty, wszyscy bohaterowie piękni młodzi, jak z jakiegoś Beverly Hills 90210 (ktoś to jeszcze pamięta? ;)), oprócz standardowego grubasa i czarnego. Ani to straszne, ani jakieś zbytnio trzymające w napięciu, poza drobnymi wyjątkami, ale można je policzyć na palcach jednej ręki. Prawie zero krwi (serial od 14 lat, więc inaczej być nie może), czy jakichś brutalnych albo mocnych scen rodem z horrorów, na co po cichu liczyłem. Spodziewałem się czegoś innego. To chyba ostatni serial amerykański spoza kablówek, jaki oglądam, nie ma sensu tracić czasu na duperele dla dzieciaków. Do tego przewidywalny do bólu, łącznie z tym, kto jest mordercą (domyśliłem się tego tak w połowie sezonu).
Ano miałeś.
Szukam ostatnio fajnego thrillero-horroru, ale nie takiego, w którym krew leje się z ekranu, tylko żeby miał ciekawą fabułę, trzymał w napięciu, od czasu do czasu, żeby ciarki przeszły po plecach, ale ze starszych pozycji nic nie mogę ostatnio trafić. Nadziałem się na to badziewie i straciłem kilka cennych godzin z mojego życia.
Z nowości jest trzyczęściowy brytyjski The Secret of Crickley Hall na podstawie powieści Jamesa Herberta (zaraz po Nowym Roku zabieram się za napisy i do końca stycznia powinny być) obejrzałem póki co pierwszy odcinek i jest naprawdę nieźle. Dodałbym go tutaj do działu z nowościami, ale jeszcze nie rozkminiłem jak się to robi
Ano miałeś. Szukam ostatnio fajnego thrillero-horroru, ale nie takiego, w którym krew leje się z ekranu, tylko żeby miał ciekawą fabułę, trzymał w napięciu, od czasu do czasu, żeby ciarki przeszły po plecach, ale ze starszych pozycji nic nie mogę ostatnio trafić. Nadziałem się na to badziewie i straciłem kilka cennych godzin z mojego życia. Z nowości jest trzyczęściowy brytyjski The Secret of Crickley Hall na podstawie powieści Jamesa Herberta (zaraz po Nowym Roku zabieram się za napisy i do końca stycznia powinny być) obejrzałem póki co pierwszy odcinek i jest naprawdę nieźle. Dodałbym go tutaj do działu z nowościami, ale jeszcze nie rozkminiłem jak się to robi ;)
Prawdę mówiąc to z Herberta czytałem tylko "Księżyc", ale TSCH podjeżdża mi trochę "Innymi" z Nicole Kidman, jeden z fajniejszych filmów z tzw dreszczykiem, jakie oglądałem.
Prawdę mówiąc to z Herberta czytałem tylko "Księżyc", ale TSCH podjeżdża mi trochę "Innymi" z Nicole Kidman, jeden z fajniejszych filmów z tzw dreszczykiem, jakie oglądałem.